Fenomen serialu
Wpisany przez Asy   
Wtorek, 21 Październik 2008 11:22

Fenomen

Ktoś mnie ostatnio zapytał "Co jest takiego w tym serialu, że tyle osób go pamiętało przez tak wiele lat?". To bardzo dobre pytanie, które sprawiło że i ja zastanowiłam się nad tym niezwykłym zjawiskiem. :)
W zasadzie to po pierwszej emisji w Polsce w 1989 roku serial nie był w naszym kraju ani raz powtórnie emitowany, ba nie licząc książek wydanych 4 lata później; nie było o Katarzynie żadnych wzmianek. Nie dziwi mnie to, ale dość zaskakujący jest fakt iż we Francji również serial miał tylko jedną emisję zaraz po wyprodukowaniu a później zniknął w odmętach historii.
Niesamowita jest więc w tym przypadku kwestia pamięci o serialu przez tyle lat i przez tyle osób nie tylko w Polsce.
Serial pojawił się w Polsce w momencie wielkich zmian polityczno - kulturowych. Był powiewem nowości i świeżości. Namiętna miłość i mnóstwo przygód osadzonych w średniowiecznych realiach sprawiało iż serial przyciągał jak magnes.
W mojej pamięci (a byłam w momencie emisji serialu dzieckiem -swoją drogą jakim cudem rodzice pozwolili mi ten serial ogladać?? ) przez te wiele lat zapisała się postać głównej bohaterki Katarzyny, którą zapamiętałam jako rudowłosą piękność. Poza tym zapamiętałam jedną dosć dramatyczna z perspektywy dziecka jakim byłam scenę z ofiarami dżumy. I w zasadzie to wszystko. Ale te strzępki w mojej pamięci wystarczyły abym po wielu latach -w momencie gdy internet wkroczył w moje życie; zaczęła szukać jakichkolwiek informacji. Najpierw bez powodzenia, potem trafiłam na forum z takimi samymi fanami jak ja aż w końcu doszłam do pomysłu stworzenia tej strony serialowej. :)
Chciałabym przypomnieć o serialu Katarzyna jak największej ilości dawnych jej fanów, a także sprawić aby wiele nowych osób poznało ten niesamowity serial.
Mam nadzieję że ta strona się do tego przyczyni.
Pozdrawiam Asy. :)

Kiedy widzę ile ludzi zarejestrowało, się na polskim forum serialu (w tej chwili ponad 150) zadaję sobie pytanie jak to jest, że ludzie ciągle pamiętają, szukają, myślą, rozmawiają, tęsknią itd. za serialem, który był tak dawno temu. Jak to jest możliwe, że potrafi wzbudzić większe emocje od całego potoku współczesnych seriali jakimi jesteśmy zalewani zewsząd, w każdej stacji TV. Co takiego w sobie ma właśnie ten serial a nie inne, że chce się go pamiętać i ceni się go wyżej niż resztę. Co powoduje, że mimo oglądania wielu innych seriali ten pamiętam szczególnie, zapadł mi w pamięci na dłużej? Co sprawia, że jest taki wyjątkowy? Moja odpowiedź na to pytanie jest następująca.

Katarzyna żyła w odległym jak dla nas państwie (średnio ok. 2000 km stąd) i w odległych jak dla nas czasach (ponad 550 lat temu) tak bardzo różnych i odmiennych od naszych obecnych. Jej świat i czasy wydawały się jak z bajki. Która z nas nie chciałaby się przenieść w tamte czasy, która nie marzyła o tym skrycie, ale czy na pewno chciałybyśmy zostać tam na zawsze? Czy my, kobiety XXI wieku poradziłybyśmy sobie w takim świecie z okresu XV wieku? Które czasy ją łatwiejsze? Tamte może wyglądają kolorowo, ale… Nie było wtedy samochodów, pociągów, samolotów, nie było telefonów, komputerów telewizji ani nawet gazet – jak myślicie ile byście wytrzymały bez tych udogodnień. Jednak nasza rzeczywistość ma swoje wady i niedoskonałości i pewnie dlatego tak chętnie dawałyśmy się ponieść wizji innego świata, innych spraw i problemów lub przyjemności. W serialu mamy sama śmietankę, są królowie, książęta, damy dworu, rycerze, są zamki, bale, turnieje, piękne miejsca, podróże, jest mnóstwo przygód. To wszystko nas kusi i przyciąga, działa jak lep na muchy.

Ale jest w tym serialu wiele innych spraw, niekoniecznie pięknych czy dobrych. Zło czai się na każdym kroku. Przede wszystkim to czasy wojny, wojny nie byle jakiej bo stuletniej, oprócz tego wojna domowa, zamieszki, w związku z tym są wrogowie, spiski, są intrygi i knowania, jest dużo brutalności. Te czasy to średniowiecze, mroczny gotyk, panowała wtedy inkwizycja, która oskarżała ludzi o herezje lub czary, a potem publicznie palono na stosie (widowisko, ale i przestroga dla tłumów). To czasy szybko rozprzestrzeniających się chorób, zaraz, które dziesiątkowały społeczeństwo. Być może to nas mniej fascynowało w filmie, ale jednak było elementem składowym, nieodzownym, którego nie dało się uniknąć, a zawsze pozostawiało w niepewności co będzie dalej, jakie przeciwności losu ich czekają, jak sobie poradzą główni bohaterowie, co się wydarzy w kolejnym odcinku i czy będą nareszcie razem pogodzeni i szczęśliwi.

Serial już się zakończył, wiec my już wiemy co było i jak się skończyło, ale to nie przeszkadza wcale w tym żeby przeżywać to po raz kolejny i następny… i jeszcze raz. Bo nie jest to pospolity serial, ma w sobie niezwykły urok. Nie przemija, nie odchodzi w niepamięć jak większość innych, on pozostawia po sobie taką malutką zaszczepkę w naszych sercach, której zadaniem jest przypominanie o sobie oraz przywoływanie ciepłych myśli o nim.

Dla mnie jest to serial kultowy, drugi po Robin Hoodzie, zresztą powstał zaledwie parę lat później. Obydwa: historyczne, kostiumowe, przygodowe, po prostu to co uwielbiam. I tym razem mogłam się utożsamiać z główną postacią, bo była nią kobieta. Różniły się poza oczywistą sprawą krajem, w którym miały miejsce (Anglia-Francja) tylko tym, że dotyczył dłuższego okresu życia bohaterki (Robin młodo zmarł) oraz było mnóstwo podróży (Robin to tak lokalnie działał). Serial przyciągał mnie dodatkowo obsadą, szczególnie głównych ról, Katarzyna piękna kobieta a obok niej super przystojny Arnaud, który nawet jak teraz patrzę na te fotki z filmu, to uginają mi się kolana, zwala mnie z nóg; a wtedy byłam zakochana w nim tak mocno, że co tydzień było słychać wzdychania jak się pojawiał na ekranie.

Mohikanka